czwartek, 31 października 2013

Rozdział3-Witajcie przystojni sąsiedzi..

 Odnalazłyśmy nasz dom po około 10 minutach.Mój pokój jest cudny!Mój pokój
  Pokazałabym i łazienkę i salon+kuchnię ale byłoby nudno więc daję tylko link Salon,Łazienka(niestety wspólna) i Kuchnia. Cudnie wyglądają.O matko,a wiecie jak jest gorąco?Tak więc postanowiłam się poopalać.Gigantyczny ogródek mi na to pozwala.Podeszłam do torby(bo do szafy jeszcze nic nie wpakowałam),zaczęłam szukać.Znalazłam bikini,w którym wyglądałam tak(jakby co będę już tylko dawać linki)Oto ja w bikini.Uwielbiam szorty!Dobra idźmy dalej...Siedziałam,opalałam się aż nagle ktoś zasłonił mi słońce.Pomyślałam że to Amber więc powiedziałam
-Spadaj bo się nie opalę!!!-i kopnęłam tego kogoś w krok(ale tak nie chcący)
 Ten ktoś to niestety nie była Amber tylko jakiś chłopak.Więc musiał go ten mój kop zaboleć
-Ał!!!-chyba padł na ziemię
 Zdjęłam okulały i zobaczyłam chłopaka(jak pisałam)zwijającego się z bólu
-Przepraszam myślałam że jesteś moją siostrą!!!-przykucnęłam przy chłopaku 
-Fajnie wiedzieć że mylą mnie z dziewczyną...-powoli zmieniał pozycję na siedzącą
-Nie...No bo ja tu nowa jestem...I nikogo nie znam więc...No nie myślałam,że ktoś może tutaj stać...-szepnęłam speszona 
-No to już kogoś znasz.Jestem Harry-loczek wyciągnął swoją dłoń w moją stronę
-Emily-uśmiechnęłam się bo podczas podawania sobie rąk przeszły mnie dreszcze
 Nagle moja siostra zaczęła krzyczeć więc oboje pobiegliśmy do domu.Okazało się,że jakiś blondyn wyjadał nam jedzenie z lodówki.Harry puknął się ręką w czoło i powiedział
-Niall nie miałeś wyjadać jedzenia naszym sąsiadką!!!-tamten odwrócił się do nas i powiedział
-Przepraszam,a tak przy okazji to pyszny ten dżem-puścił mi oczko
-Dzięki-uśmiechnęłam się
-My...Może już pójdziemy...-Harry ruszył w stronę drzwi
-Nie!To znaczy nie musicie ale pod warunkiem,że twój kolega blondyn nic więcej nie zje..-złapałam loczka za nadgarstek
-Ok...A tak w ogóle to Niall jestem,nie blondyn-znów się uśmiechnęłam
 Zostawiliśmy rozwścieczoną Amber i ruszyliśmy w kierunku mojego basenu(gigantyczny!!!).Chłopcy zaczęli się dopytywać czegoś o mnie
-Tak więc jestem Emily Evans mam 18 lat i hm...Jestem...-Niall mi przerwał
-Urocza...-a tuż po nim powiedział Harry-Słodka i śmieszna...
 To było urocze...O matko,która godzina?!16!!!Byłam umówiona na rozmowę o pracę!
-Chłopcy dajcie mi chwilę!!!-nawet nie czekałam na ich odpowiedź i popędziłam na górę w poszukiwaniu ubrania.Tak wyglądałam .Zeszłam na dół,a oczy chłopaków były we mnie wlepione 
-No co?-zapytałam
-Em no nic...Idziesz gdzieś?
-Tak na rozmowę kwalifikacyjną,a co?-nie wiedziałam o co chodzi
-Podwieźć Cię?-zapytał Harry(chyba jedyny kierujący)
-Tak,a mógłbyś?
-Jasne chodź!!!-ruszyliśmy w stronę auta Styles'a 
 Na szczęście zdążyliśmy,a dzięki temu że Harry jest sławny(dopiero na rozmowie się dowiedziałam)dostałam tą pracę praktycznie od zaraz.Więc tak na temat pracy mam pilnować dzieci.Nawet to i dobrze.A wracając do loczka zaprosiłam go na kawę.Gadaliśmy,śmialiśmy się i takie tam.Chłopak nie zdążył się przebrać po basenie więc szybko było mu zimno.A wyglądał tak Mrrrr....Ślicznie!No dobra wróciliśmy o 22,a nawet później.Tak dobrze nam się gadało.Słodki całus w policzek i ten dzień można dodać do udanych!
____________________________________________________________________
Kolejny rozdział!I jak?<3333

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział2-Londynie nadchodzę!!!

 Szukam już trzy dni...Nic nie ma!Jeszcze tylko cztery dni,a my nie mamy mieszkania do kupna czy nawet wynajęcia...To już chyba koniec...Chociaż zobaczę co tam u Amber.
                                                                              ******
 Jest Amber znalazła dla nas mieszkanie!Znaczy niewielki,tani domek.Oto on

 Nawet,nawet...Dobra dom jest teraz trzeba się spakować.Całe szczęście że za dwa dni koniec roku szkolnego.Tak czy siak trzeba się spakować jak mówiłam.Mam nadzieję,że cztery torby mi wystarczą...No cóż...
                                                                            ******
Już dziś zakończenie roku!W co mam się ubrać?Przecież wszystko już spakowałam do toreb,a teraz nie mam zamiaru z nich nic wyjmować.Może mama co mi pożyczy...Na szczęście pożyczyła.Po kilku poprawkach,po dodaniu dodatków i po starannej pracy przy fryzurze oraz makijażu wyglądałam tak

 No całkiem,całkiem.Ok już czas dobrze,że od rodziców na urodziny dostałam auto mogę teraz swobodnie jeździć gdzie chcę i kiedy chcę.No spoko jadę,jestem już pod liceum.Zwróciłam na siebie uwagę moim nie typowo galowym strojem.No cóż absolwentce wolno.No właśnie dzisiaj dostajemy świadectwa...No mi tak w sumie nie poszło tak źle i Charlie(mojej przyjaciółce)też nie.Dzisiaj po raz ostatni ją widzę...Trochę szkoda...No ale co ja poradzę?Chcę jechać do Londynu czy innym to się podoba czy nie!No dobra czas na rozdanie świadectw.Pani dyrektor podchodzi do mikrofonu i czyta w kolejności imiona i nazwiska uczniów.Po chwili wywołuje mnie na scenę.Lekko onieśmielona wstaję z krzesła i ruszam w stronę pani Harris(pani dyrektor).O matko jak mi się trzęsą ręce 
-Chciałabym podziękować wszystkim nauczycielom,moim znajomym i oczywiście pani Dyrektor za to że dała mi tutaj się przenieść dwa lata temu w połowie roku to dla mnie wiele znaczy.Dziękuję!-przytuliłam panią Harris i wszystkich innych nauczycieli,wzięłam dyplom i usiadłam na miejscu.
                                                                         ******
 To już dzisiaj!Jedziemy do Londynu!Za trzy godziny mamy samolot,potem trzeba będzie znaleźć ulicę na,której znajduje się nasz dom,a potem to już z górki.To już wsiadamy z Amber do mojego auta i jedziemy...Jestem w samolocie.Nudy jednym słowem...No cóż może pogram na telefonie...Nagle 
-Przepraszam możesz wyłączyć ten telefon?-zapytała stewardessa
-Oh...Przepraszam...Już wyłączam...-kliknęłam na guzik wyłączający 
 No i co teraz?.?Nudy!!!Jeszcze tylko godzina.Jakoś to przetrwam...Chyba;) 
                                                                         ******
Na reszcie wylądowałyśmy!Teraz trzeba odebrać auto,znaleźć dom i...I się rozpakować...
________________________________________________________________
Dalsze losy już nie długo...<3333

sobota, 26 października 2013

Rozdział1-Jeszcze raz od początku...

  Kiedy miałam 14 lat moi rodzice się rozwiedli,a ja i moja starsza siostra zamieszkałyśmy z mamą.Po roku od rozwodu rodziców mama poznała jakiegoś faceta i wzięła z nim ślub.Zaszła w ciążę z czego bardzo się cieszyłam.I tak po 9 miesiącach urodziła się Megan.Po miesiącu ja obchodziłam swoje 16 urodziny.Czekałam na nie odkąd tylko pamiętam...Ubrałam słodką niebieską sukienkę i po raz pierwszy założyłam szpilki.Przyszli wszyscy...Koledzy i koleżanki ze szkoły oraz osoby,których tak w zasadzie nie znałam.Pojawił się też on George...Wtedy byłam tylko trochę w nim zauroczona...Niestety on kochał inną...Szkoda ale cóż.Dostałam mnóstwo rzeczy,a w tym jakąś książkę.Nigdy bym nie pomyślała że moja ciocia kupi mi książkę jakiegoś zespołu.A jednak...Była to książka o piątce młodych chłopaków,którzy byli w xfactor.Zaciekawiło mnie to,zaczęłam ich słuchać,a po pewnym czasie stałam się ich wielką fanką ale co mi po tym skoro oni byli sławni,a ja?Ja byłam zwykłą dziewczyną dorabiającą w schronisku dla zwierząt wszelakiej maści.Kiedy obchodziłam 18-stke urodziny nie wiem jak mój ojczym to załatwił śpiewało One Direction czyli ci,których kochałam od dawna.Byłam w nich zapatrzona jak w cudne i cudnie się ruszające błyskotki.Jak moja mama mawiała gapiłam się na nich jak nierozumny na muchę(dziwnie).A jeśli już przy rodzinie jestem moja młodsza siostra Megan miała już wtedy 4 latka więc dość szybko zaraziła się moją miłością do 1D.Wracając do koncertu na moich urodzinach...Chłopcy zadedykowali mi jedną piosenkę!Była to ich nowiutka piosenka Story of My Life...O matko jak bosko śpiewali!A teraz jest już tak około dwa miesiące po mojej 18-stce...Nadal myślę o moim zespole,a ten karzełek(moja siostra)puszcza ich piosenki na fula!Więc łapię depresję...Nadal czuję ich zapach i słyszę te cudowne głosy...Wiem!Pojadę do Londynu!Przecież mieszkam nie daleko i mam już ukończone 18 lat.Tak więc mogę ale rodzice muszą się zgodzić...No to raz kozie śmierć...Wchodzę do kuchni gdzie gotuje moja mama,a ojczym czyta gazetę...Otwieram usta i mówię
-Mogę zamieszkać w Londynie?-ich oczy momentalnie na mnie spojrzały
-Że co proszę?-mamie załamał się głos
-Mogę zamieszkać w Londynie?-zapytałam ponownie tylko nieco głośniej
-Ale ty jesteś za mała na takie wyjazdy!-mama rzucała czym się dało
-Nie jestem...Mam już osiemnaście lat...-naburmuszyłam się
-Absolutnie się z tym zgadzam...Annie ona jest dorosła pozwólmy jej...-nalegał mój ojczym
-Pomyślę o tym...A teraz idź Ely na górę i pobaw się ze swoją siostrą...-rozkazała mama
-Ok..-machnęłam ręką na znak przegranej 
 Jeszcze przez chwilę stałam pod drzwiami słyszałam jak mama mówi że spróbujemy,a potem pobiegłam na górę bo słyszałam też kroki kierujące się ku pokojowi w,którym stałam.Weszłam do pokoju Megan cała roześmiana.Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam śpiewać Kiss You,a mała wraz ze mną.Słodkie...Po chwili mama woła całą trójkę(mnie,Megan i Amber)na dół.Posłusznie schodzimy.Nagle mama zaczyna
-Kochana Amber jako że jesteś najstarsza,a twoja siostra Emily chce wyjechać do Londynu,pojedziesz tam z nią...-mama spojrzała na nas z powagą
-Że co ja mam jechać z nią?.?-moja siostra była oburzona 
-Albo z nią pojedziesz albo wyprowadzasz się teraz z domu...Co wybierasz?-moja mama była bardzo stanowcza
-Jadę z nią..-Amber była jak przypuszczam wściekła 
-Dobrze,a teraz najważniejsze...Na za tydzień macie znaleźć dom lub mieszkanie,a ja i wasza matka będziemy co miesiąc przysyłać odpowiednią sumę na rachunki i jedzenie.Oczywiście będziecie musiały znaleźć sobie prace.Zrozumiano?-ojczym podparł się o blat
-Tak jest!-krzyknęłam i czym prędzej popędziłam na górę...
__________________________________________________________________
Jak na początek nie jest źle...Czytajcie dalej! <3333

Przedstawienie postaci....

                  George Shelley_Słodziak(20.l)

            Niall Horan_Niall'er,Żarłoczek(20.l)
    Harry Styles_Loczek,Hazza,Harold(19.l)

                                I ja....
                Emily Evans_Emi,Ely(18.l)

        Jestem jaka jestem,a to,że oni wszyscy się we mnie zakochali to nie moja wina...
Chyba nie moja...A więc zacznijmy od początku...